U mnie w domu je się sporo chleba. Zazwyczaj razowego - mamy "naszą" piekarenkę, która specjalizuje się w wypieku razowego chleba bez dodatku spulchniaczy i konserwantów. Jest malutka, niezapiękna ale chleby ma na prawdę obłędne!
No ale i tak czasem bywa, że nawet do piekarni za daleko, ale w życiu trzeba sobie radzić. Wizja bezchlebowego śniadania wisiała w powietrzu, na szczęście uratowała mnie paczka mąki orkiszowej. Nigdy nie robiłam śniadaniowych bułeczek - bywały słodkie, z owocami i kruszonką. Tak więc debiut mam za sobą.
Bułeczki są chrupiące, ciężkie i lekko wilgotne.
Pszenno-orkiszowe bułeczki z sezamem [przepis Liski; robiłam z połowy porcji]
250 g mąki orkiszowej BIO
250 g mąki pszennej, dowolnej
300 ml wody
1 łyżka miękkiego masła
20 g świeżych drożdży (lub łyżeczka suszonych)
opcjonalnie: 1 łyżeczka kminku [dałam siemię lniane]
opcjonalnie: 1 łyżeczka mielonego lub drobno utłuczonego anyżu [pominęłam]
1 łyżka miodu
1 łyżeczka soli
do posmarowania: 1 jajko rozbełtane z 1 łyżeczką śmietany, mleka lub wody
do posypania: sezam, pestki słonecznika i dyni, płatki soli, kminek, itp
Drożdże zasypać łyżeczką cukru. Wlać 3 łyżki letniej wody i odstawić na 10 minut, by drożdże "ruszyły".
Następnie dodać pozostałe składniki, zagniatając gładkie ciasto.
Ciasto przełożyć do miski delikatnie posmarowanej olejem roślinnym, przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsce na 1,5 h.
Z wyrośniętego ciasta uformować 14 małych bułeczek lub 9 dużych bułek. Przykryć ściereczką i odstawić na 30-40 minut, by wyrosły.
Każdą z nich posmarować jajkiem i posypać dodatkami.
Piekarnik nagrzać do 200 st C.
Piec bułki 12-15 minut (większe pieką się dłużej, małym może to zająć 10-12 minut).
Smacznego!
.jpg)
Przepis bierze udział w akcjach:


11 komentarze:
Jakie urocze :) Załapię się jeszcze na jedną na późne śniadanie? :)
Ślicznie i apetycznie wyglądają, a ja jeszcze śniadania nie jadłam i bardzo głodna się zrobiłam :) Pozdrawiam, miłego dnia :)
Pycha! Też je robiłam i są bardzo smaczne:) A Twoje do tego bardzo ładne.
bardzo ładnie Ci wyszły :) idealne na majowe śniadanie :)
U nas też wszyscy uwielbiają pieczywo, ale nie mamy swojej ulubionej piekarni...
Uwielbiam ciężkie wypieki, zdecydowanie bardziej mi pasują niż te przesadnie lekkie.
Pozdrawiam!
ja.. wolałabym taką domową bułeczką od najlepszego nawet chleba z piekarni :-)
Kasiaaaa24 -> Niestety, piekłam z połowy porcji i wyszły akurat 4 bułeczki i zniknęły w oszałamiającym tempie. Ale zapraszam na następne pieczenie ;)
Nobleva -> Oj ja bez śniadania ani rusz. A że zazwyczaj bardzo wcześnie wstaję śniadanie też jadam wcześnie
Korniczek -> :) Bardzo mi miło to słyszeć. Bardzo się bałam co z tego wyjdzie.
My -> I nie tylko na majowe ;)
Zaytoon -> Chleb jest taki oczywisty u nas :) A ja też chyba wolę takie ciężkie niż te dmuchane, na proszku do pieczenia.
Asiejka -> Chyba się przerzucę na domowe pieczywo :)
Sliczne bułeczki Muminku! BArdzo udany debiut:)
Pozdrawiam Cie:)
Ale piękne te twoje bułeczki. Debiut jak najbardziej udany. Ja juz od dłuzszego czasu planuje upiec jakies buły ale jakos mi to nie wychodzi. Musze sie wreszcze zabrac do roboty ;)
Dziwnograjku piękne bułeczkensy! naprawdę udany debiut, moje pierwsze były plaskate jak stół xD
cudowne bułeczki:) zjadłabym sobie teraz z jedną chociaż ;)
Prześlij komentarz