
Trochę żałuję ,że już koniec wolnego.
Chociaż nie lubię gdy w moim domu jest więcej niż kilka osób.
Trochę żałuję, że nie będę mogła pić Inki do 12.
Chociaż nie lubię hałasu i wszystkiego co nie jest rutynowe.
Oj, tak. Jestem nudnym człowiekiem.
Wszystko co po za schematem mnie złości.
Tylko ta Inka o innej godzinie jest przejawem szaleństwa.
Kasza gryczana z dorszem i sosem z soczewicy [1 porcja]
35g kaszy gryczanej
1/3 kostki rosołowej
1 filet z dorsza
2 łyżki zielonej soczewicy
1 łyżeczka oleju sojowego
1 mała cebula albo 1/2 średniej
curry, kminek, sól
Dorsza ugotuj na parze.
Do rondelka wlej kaszę i zalej ją osoloną wodą w proporcji 1:3. Doprowadź wodę do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj w połowie przykrytą tak żeby woda mogła odparować.
Soczewicę zalej gorącą wodą, przykryj i odstaw na 10-15 minut. W tym czasie pokrój drobno cebulę i podsmaż ją na łyżeczce oleju. Gdy się przyrumieni dodaj napęczniałą soczewicę, zalej bulionem z kostki rosołowej i gotuj aż woda odparuje. Dodaj curry i kminek. Sos podziel na dwie porcje. Jedną zmiksuj na gładko, później wymieszaj z drugą częścią.
Ugotowaną kaszę wymieszaj z rozdrobnionym dorszem. Polej sosem z soczewicy.
Smacznego :)

11 komentarze:
Ej no to witaj w klubie miłośniczko runtyny!:D
Ja uwielbiam codzienność, rozpływam się w niej i napawam.
Czasem lubię zaszaleć, ale nie bez przesadyzmu;p
To zupełnie inaczej niż kiedyś, kiedyś to ja uwielbiałam się gościć;D
Pozdrawiam, moc uścisków i całusków:*
A ja chyba lubię inność. Tylko... ile tak można?
Smakowite danie!
Pozdrawiam! :)
Ja jestem do codzienności tak przyzwyczajona, ze czasem z radością witam odmianę ...
Pyszną rybkę zrobiłaś, zwłaszcza ten sos mi się podoba :)
O, ja tez mam gości dość szybko, chociaz najpierw nie mogę się ich doczekać. Dzisiejszy dzień powitałam westchnieniem ulgi, ze cały harmider już się skończył! Fajny przepis. :)
Fajny przepis, właśnie się zaopatrzyłam w soczewicę i zastanawiałam, do czego ją wykorzystać. A kasza zawsze u mnie marnieje na półce, bo nie mam na nią pomysłu, a tu akurat jak znalazł. Też lubię rutynę, chociaż bardziej tę dnia wolnego ;)
Wygląda świetnie. Dawno ryby nie robiłam, dzięki za przepis!
A widzę coś pysznego, no to się częstuję:)
Pozdrawiam!:)
A ja i ryby i Inkę lubię.
Wypijam kubek zawsze rano przed wyjazdem do pracy, bo tam nie zawsze są warunki, żeby się nią delektować.
pysznosci przygotowalas!!!!!
Pozdrawiam serdecznie :)
lubię moje schematy codzienności
lubię, gdy wszystko jest poukładane
lubię kaszę
zdrowo i pysznie:) jak ja dawno kaszy nie jadłam! całe wieki!;) dzięki za jej przypomnienie:)) pozdrowioneczka
Prześlij komentarz