sobota, 27 marca 2010

Kurczak po chińsku w sosie paprykowym


Ostatnio mam dużo czarnych myśli, o których ciężko mi zapomnieć. Nawet przy gotowaniu.
To nie dobrze, bo wydaje mi się ,że jedzenie przesiąka naszymi emocjami i jeżeli robimy to z pasją wkładamy w to cząstkę siebie. A jak mam przygotowywać obiad jeżeli moja cząstka jest zachmurzona?

Przepis, który był inspiracją jest z książki "Kuchnia Chińska" (już kiedyś o niej pisałam), ale zmieniłam go na swoje potrzeby.

Kurczak w sosie paprykowym [1 porcja]
150 g piersi z kurczaka
1/2 średniej cebuli
1/4 czerwonej papryki
1/4 zielonej papryki
1 szklanka bulionu z kury (ja dałam z kostki)
3 łyżki groszku zielonego
łyżeczka octu ryżowego
łyżeczka oleju sojowego
sproszkowane chilli
sos sojowy, sól, pieprz,

Kurczaka, cebulę i papryki pokrój w cienkie paski. Na rozgrzaną patelnie wylej olej i około 4-5 łyżek wody. Wrzuć warzywa i przykryj aby się poddusiły. Gdy będą miękkie dodaj kurczaka i smaż aż się zaróżowi. Polej octem ryżowym. Odlej nadmiar wody i wlej bulion drobiowy. Gotuj odkryte na wolnym ogniu aż połowa wyparuje. Dopraw sosem sojowym, chilli, solą i pieprzem.
Dodaj zielony groszek. Smacznego :)

Danie można podawać z ryżem albo makaronem soba, ale wg mnie samo jest wystarczająco sycące.

18 komentarze:

aga-aa pisze...

no chodź tu do mnie, zaraz przegonimy te czarne myśli! a sio wy myśluchy przebrzydłe!

asieja pisze...

i mnie się ostatnio udzieliło zachmurzenie
zachmurzenie myśli
i nawet widok pierwszych krokusów i przebiśniegów nie był w stanie ich przegonic
dogadzam sobie jedzeniem
pysznym jedzeniem
taki kurczak na pewno by umilił mi dzień

grumko pisze...

Dawno już nie jadłem takich pyszności, więc może to znak, żeby w przyszłym roku odwiedzić z Widelcem Azję?;-)
Pozdrawiam i życzę szybkiego ulotnienia się czarnych myśli!

wiosenka27 pisze...

Takie dania to ja bardzo lubię:) Ale to bardzo:))

Ania pisze...

Koniecznie odłóż smutki na bok! Teraz to chyba najlepszy czas na przewietrzenie głowy - słońce, ciepło, przyroda się budzi! Myślę, że najlepiej po takim pysznym kurczaku iść po prostu na spacer:-)

kasiaaaa24 pisze...

Dziwnograjku głowa do góry, wszystko będzie dobrze :*

grazyna pisze...

Kurczak jest pyszny, więc te myśli może na trochę odeszły ! Mam nadzieję, że wiosna je przegoni ! Ja też gotowałam ostatnio na smutno, ale jakoś mi to pomogło...
Muszę częściej sięgać do Kuchni chińskiej ( mam taką samą ). Miłej niedzieli :)

Szarlotek pisze...

Jak w potrawie jest groszek, to nie może byc czarnych myśli... a jak dalej są to robimy w domu przeciag i wyganiamy zimowe uprzykszacze :) Miłego słonecznego dnia:)))

andzia-35 pisze...

Uwielbiam takie dania:)))

cudawianki pisze...

poniewaz sa dni, kiedy gotuje cos z pasja i wtedy humor musi byc bo inaczej nic dobrego nie wychodzi, rozumiem Cie! ale niestety musze tez gotowac co dzien, bo mam rodzinke, o ktora dbam, wtedy przeganiam zly humor i cos tam pichce ;-) Twoja chinszczyzna bardzo mi sie podoba! :-)

Dziwnograj pisze...

Aga-aa -> Oj dziękuję Ci Agusiu ;)

Asieja -> Może to jakieś wiosenne przesilenie i wszystkim się udziela. U mnie dogadzanie jedzeniem wogóle nie pomaga, później jest jeszcze gorzej :( A na kurczaka zapraszam

Grumko -> O bardzo mi miło :) A ja jestem bardzo za z Widelcem przez Azję, bo jak widać na moim blogu kocham "azjować". Byłabym bardzo szczęśliwa :)

Wiosenka27 -> Zapraszam więc do stołu

Ania -> Ostatnio całkiem sporo spaceruję. Jakoś się nazbierało myśli do wyrzucenia na dworze :)

Kasiaaaa24 -> Mam nadzieję, Dziękuję :*

Grażynka -> U mnie jedzenie wcale nie leczy ran, niestety :( A kuchnia chińska jest świetna, jak dla mnie nieskończona kopalnia inspiracji.

Szarlotek -> Dziękuje Ci bardzo Szarlotku ;* Otworzę wszystkie okna i taras.

Andzia-35 -> :) W takim razie zapraszam do wypróbowania

Cudawianki -> Ja raczej też gotuję na codzień, co prawda zazwyczaj tylko dla siebie, ale czasami po prostu nic nie wychodzi :(
Pozdrawiam serdecznie :*

cooking Marta pisze...

Chińszczyzna, super, ostatnio bardzo za mną chodzą takie smaki :) myślę, że po porcji takiego jedzonka humor od razu lepszy.

viridianka pisze...

mmm Dziwnograjko u mnie też w głowie nie za wesoło... w necie mogę sobie wpisywać uśmieszki, pozytywne słowa etc. ale ostatnie dni naprawdę i dla mnie są bardzo ciężkie...
trzeba się jakoś trzymać i do przodu, po czarnych dniach i kolorowe muszą nadejść, mam nadzieję że już niedługo, czego Ci życzę z całego serca mego!

to pierwsze zdjęcie - ślicznie :)

viridianka pisze...

i jeszcze na dokładkę padać zaczęło... co za...!

ciepło pozdrawiam.

Zaytoon pisze...

Weźże utop te czarne myśli.
Razem z zimową Marzanną.
Nie warto.
Choć i nieopodal mnie krążą ostatnimi czasy...

Pyszny obiad.

Ściskam! ;*

kabamaiga pisze...

Tak sobie myślę, że takie danie powinno Cię choć trochę rozchmurzyć. Wiosna przyszła, więc teraz będzie już lepiej. Danie rewelacja - moje smaki.

ilka_86 pisze...

uwielbiam kurczaczka! a ten prezentuje się znakomicie:))

rain.drop pisze...

Ja tez uważam, że złe emocje przenikają do przygotowywanej potrawy. ( Dlatego nie jestem zwolenniczką np. G.Ramsaya, który miesza ludzi z błotem. Oni po prostu nie mogą mieć przy tym pozytywnych emocji! Nie chciałabym jeść przygotowanej przez nich potrawy, pełnej ich strachu i nienawiści.) Mam nadzieję, że Twoje smutki szybko ulecą :) Kurczak wygląda niesamowicie apetycznie. Pozdrawiam :)

Related Posts with Thumbnails
 

Blog Template by YummyLolly.com - Background by Ava7Patterns